Zanurzone w "Nigdzie", dopóki się tam nie dotrze, do Malo Grablje, do jego istoty jako wiejskiego bytu. Nie leży na żadnej własnej drodze, lecz przy drodze wzdłuż zakrętów wyschniętego strumienia. W Grablju się nie podróżuje, lecz "płynie" z biegiem potoku. Na ścieżce naturalnego biegu, jeśli moralno-etyczna doskonałość polega na nieingerowaniu w naturę, lecz pozwoleniu, by wszystko podążało swoim "wyższym" biegiem, Malo Grablje jest doskonałością w wykonaniu, zabawą w chowanego, która nie jest ludzkim wynalazkiem. Niebycie widocznym to skromność owocująca cierpliwością i uważną obserwacją, niemal zanurzeniem się w istotę egzystencji, by pojąć i rozwiązać istotę samowystarczalności.
Nie, to nie jest osada piratów. Piraci biorą więcej, niż budują, podczas gdy budowniczowie tego miejsca rozumieją czułość intymności. Ta oaza spokoju pośród światowego zgiełku i interpretatorów boskich znaków to mądrość, nie tchórzostwo. Piękna, baśniowa konstrukcja domów, ulicznych mostków i płynących uliczek w kamiennym kręgu w wycięciu kanionu buduje Grablje z kamieni i skał. Zbudowano je tak starannie i szczerze, z iskrą kreatywności kulminującą w łagodności nocy i cichym spokoju.
Aby zobaczyć, jak mieszkańcy Grablja doświadczyli tego, co znaczą bliskość, intymność i czułość, spójrz na cmentarz koło Milny, dokąd przenieśli swoich bliskich, by byli z nimi w próbach nowych i innych czasów.